Egipt-Hurghada-Sea Gull

Na tegoroczny urlop wybrałem się w jednym z najbardziej popularnym kierunku czyli do Egiptu. Zdecydowałem się na tygodniowy wyjazd z biurem Oasis Tours wykupiony w lokalnym pośredniku Sambii. Tydzień to trochę za mało aby w pełni zrealizować plany wakacyjne jednak dwa tygodnie to znowu za dużo, a w domu czekał Iraf. Idealnym wyborem byłby wyjazd 10-cio dniowy, niektóre biura turystyczne mają takie pakiety w ofercie ewentualnie można wybrać się na objazdówkę 7 dni w podróży plus 7 byczenia w hotelu. Przygotowując się do wyjazdu nei znalazłem za dużó informacji o moim hotelu imoże komuś przyda się ten pwis.

Egipt

Egipt jest na tyle  „bezpiecznym turystycznie” miejscem, że nic niespodziewanego nie powinno się przydarzyć i gwarantuje udany pobyt. Jeżeli ktoś chce aktywnie spędzać czas znajdzie mnóstwo atrakcji i rozrywki, a dla domatorów jest pełno miejsca na plaży aby się pocić. Będąc w Egipcie nie sposób ominąć Gizy i piramid.  Oczywiście i w naszych planach nie mogło zabraknąć tego miejsca. Punktualnie wystartowaliśmy z Warszawy czarterem linii Lotus Air i po 4 h byliśmy na miejscu. Niestety Polacy nie potrafią zachować się w samolocie. Po tym co zobaczyłem nie dziwie się traktowania nas jak polaczków. Miejsce mieliśmy na ogonie i wychodząc do wyjścia mogliśmy zobaczyć jakie wrażenie zostawili po sobie turyści. Pełno śmieci opakowań po słodyczach, napojach, kanapkach puszki i foliowe woreczki walały się na podłodze, która wyglądała jakby odbył się tam koncert albo inny festyn. Wstyd.

Egipt to oczywiście pustynia oraz żyzna dolina Nilu. Pustynia wbrew wyobrażeniom większości to nie filmowa piaszczysta (erg) z wydmami tylko kamienista (hamada) lub żwirowa (serir) ze wzgórzami dochodzącymi do 800 m. Na północy Egipt graniczy z Morzem Śródziemnym, na wschodzie z Morzem Czerwonym wokół, którego znajdują się kurorty będące celem wycieczek. Średnia temperatura powietrza wynosi około 32° a wody ponad 25°. Niskie roczne opady gwarantują czyste niebo i udane wakacje.  Ustrojem panującym w Egipcie jest „niestety demokracja”. Panujący piątą kadencję prezydent rządzi niczym dyktator. Na ulicach mnóstwo jest posterunków policji turystycznej, która ma sprawiać wrażenie dbania o bezpieczeństwo turystów ale jedynie likwiduje bezrobocie. Widać bardzo duże rozwarstwienie społeczne olbrzymia rzesza obywateli niskiego stanu z zanikająca klasą średnią i niewielka grupa bogatych. Widoczne jest również odmienne traktowanie kobiet. Ich rola ogranicza się głównie do utrzymywania domu i wychowywania dzieci. W trakcie pobytu widziałem tylko około 10 kobiet pracujących, pomijam „beduinki” wyciągające ręce po bakszysz za zdjęcie. Głównym źródłem utrzymania jest turystyka dlatego turysta jest dla nich najlepszym friend. Egipt będący kolebką cywilizacji i mający do zaoferowania olbrzymie bogactwa kulturowe umiejętnie na tym korzysta. Mnóstwo przyjezdnych odwiedza piramidy w Gizie, Muzeum Narodowe w Kairze, Luksor z Doliną Królów, świątynią w Karnaku i świątynią  Hatrzepsut, Abu Simbel, Aleksandria, Asuan w którym znajduje się Wielka Tama. Osobiście odwiedziliśmy Kair oraz Luksor.

Pierwszy na warsztat poszedł Luksor. Wyjazd o 4:00 w nocy aby około 9 znaleźć się na miejscu. Zwiedzanie Doliny Królów miejsca, gdzie pochowano najwięcej faraonów. To właśnie tutaj znaleziono nieograbiony grobowiec Tutenchamona. Bardzo ciekawe grobowce ze świetnie zachowanymi hieroglifami z naturalnymi kolorami, w tak suchym klimacie kolory nie ulegają wietrzeniu. Po drugiej stronie góry znajduje się świątynia Hatrzepsut jedyny taki obiekt w Egipcie. Trzykondygnacyjna świątynia odrestaurowana prze polskich archeologów. Niestety miejsca te zostały rozgrabione na przestrzeni wieków mimo wszystko robią niezapomniane wrażenie. Olbrzymia świątynia w Karnaku stanowi największe wyzwanie. Podczas naszej wizyty temperatura sięgała 43° w cieniu, którego tam nie było. Olbrzymi plac przed świątynią w drodze powrotnej dla niektórych okazał się nie do pokonania (omdlenia). Sama monumentalna świątynia robi niesamowite wrażenie. Olbrzymia sala kolumnowa z wyrytymi na kolumnach hieroglifami, dwa obeliski o wysokości prawie 20m. Trzeba tam samemu pojechać aby to zobaczyć. Jedyny minus to temperatura. Jak mówi moja żona, trzeba tam zabrać lodóweczkę z zimną wodą oraz małego Egipcjanina, który będzie to nosił ;]. Drugim punktem był Kair i piramidy. Być w Egipcie i nie zobaczyć piramid to tak jak być w Zakopanem i nie zjeść oscypka. Wyjazd w środku nocy (2:00) i 6-cio godzinna podróż w jedną stronę aby 4 godzinki spędzić na zwiedzaniu. A w Muzeum Kairskim jest co zwiedzać. Kilka tysięcy eksponatów i tylko dwie godzinki. Po trasie z przewodnikiem zostaje raptem 30 minut na całą resztę. Polecam zobaczyć skarb Tutenchamona. 11 kilogramowa złota maska wygląda rewelacyjnie. minusem jest olbrzymi tłok panujący w muzeum i zaduch, przez który ciężko się oddycha. Rejs po Nilu, który jest czystszy niż przypuszczałem, aby znaleźć się na drugiej stronie. Stamtąd do Gizy aby ujrzeć piramidy. Podsumować je można jednym zdaniem: im bliżej się podjeżdża tym gorzej wyglądaj i robią słabsze wrażenie robią. Z daleka monumentalne budowle górujące nad miastem z bliska wyglądają na o wiele mniejsze. Polecam wykupić bilet i przejść się do wnętrza jednej z piramid. Po diabła budowali tak olbrzymie grobowce z tak wąskimi korytarzami ;]. Pod piramidami słychać najczęściej dwa zdania. Pierwsze: „one dollar my friend„. Zadziwiające, że wszystko od arafatek przez papirusy (z liścia bananowca) po figurki kotów i piramid kosztują „one dollar„. Sam nic nie kupiłem ale podobno cena przy zakupie magicznie zamienia się w 40 dolarów. Pewnie przez hiperinflację. Przy piramidach policja turystyczna nie pomoże, często jest przekupiona przez handlarzy. Pieniędzy żądają za wszystko nawet za zdjęcie wielbłąda są do tego strasznie upierdliwi potrafią zatarasować drogę i iść za tobą mimo odmowy. Drugim zdaniem najczęściej słyszanym zdaniem jest swojsko brzmiące: „jeszcze jedno na naszą klasę”. Rzeczywiście polaków jest tam najwięcej. Ogólnie przy Wielkich Piramidach sączy się tandetą na kilometr ale będąc w Egipcie trzeba je zobaczyć. Z tych dwóch wycieczek polecam Luksor Kair tylko i wyłącznie w celu „zaliczenia” piramid.

Hurghada

Głównym miejscem  pobytu była Hurghada. Nowe miasto powstałe głównie dla turystów. Składa się z trzech głównych dzielnic: Dahar- stara dzielnica z portem i bazarem, Sekkala- centrum gdzie znajduje się najwięcej atrakcji tupu McDonald, KFC, dyskoteki, puby polecana dla 20 latków oraz Village Road – najnowsza część z hotelami i centrami handlowymi, spokojniejsza dzielnica. Hotele znajdują się w każdej z dzielnic, jednak dla rodzin polecana jest Village Road a dla imprezowiczów Sekkala. Po wylądowaniu na lotnisku uderza w twarz gorące powietrze nagrzane od płyty lotniska i temperatury panującej w Egipcie (37°). Suchy klimat i niska wilgotność powoduje, że upały są mniej dokuczliwe niż panujące w Polsce. Bez problemu daje się oddychać i nie jest się mokrym po 15 minutach. W drodze do hotelu w oczy rzucają się pustostany. W całym Egipcie jest ich pełno wskutek inflacji i niskich stóp procentowych mieszkania są inwestycją w ciągu 5-10 lat podwajają swoją wartość. Dlatego Egipcjanie wolą inwestować i zamrażać pieniądze w nieruchomościach. Stosują model amerykański sprzed kryzysu z ograniczeniem kredytów hipotecznych. Drugim elementem charakterystycznym dla całego kraju jest brud i smród. Poza miejscami uczęszczanymi przez turystów panuje ogromny nieporządek. Wszędzie porozrzucane są worki, gruz i inne odpadki. Nieprzyjemne uczucie potęguje smród z gnijących resztek. W Hurghadzie można się jeszcze przyzwyczaić ale w większym mieście typu Kair, Luksor jest bardzo nieznośny. Miasto nastawione jest na turystykę, z tego powodu za dużo ciekawych obiektów tam nie ma. Port, bazar, meczet to w zasadzie wszystko co można zwiedzić w mieście. Wieczorem można pójść doi dyskoteki. Lokalni przewoźnicy oferują sporo małych wycieczek jednodniowych. Od nurkowania przy rafach przez snorking do quadów i safari. Osobiście wybraliśmy się na Jeep Safari. Średniej jakości wycieczka do pseudo beduińskiej wioski. Polecamy opcję Discovery z quadami spiderami. Jazda ponad 120km/h jeepem jest ciekawym przeżyciem. Bonusem była indywidualna przejażdżka na wielbłądzie podczas zachodu słońca. Z relacji znajomych wiemy, że ciekawym wyborem jest wycieczka na 4 wyspy lub wyspa Giftun (to samo w różnych biurach). Miłośnicy opalania ciepłych plaż i snorkingu będą zadowoleni. W mieście nie ma tak natrętnych sprzedawców jak w Kairze. Zbierając informacje do wyjazdu ostrzegano mnie przed bakszyszem. Wszędzie będą o niego prosić i za wszystko. W zasadzie tylko raz spotkałem się z taką prośbą i nie nachalnie zaproponowaną. Zwykły napiwek dla rzemieślnika/sprzedawcy. Zakupy są jednym z głównych punktów pobytu na wczasach. Wszyscy wiedza, że należy się targować. Zadziwia mnie tylko cena początkowa, z która startują sprzedawcy. Potrafią wyskoczyć z ceną 2-3 krotnie większą niż ostateczna/właściwa. Co prawda właściwych cen nie znam ale lepiej przepłacić 10% niż 200%. Jeżeli robimy zakupy w miejscu gdzie na półkach znajdują się ceny to najczęściej się nie należy targować albo utargować można około 10% czyli sklepy firmowe/markety/tekstylia. Jeżeli nie ma cen na produkcie wtedy można, a nawet trzeba się ostro targować. Cenę można zbić nawet o 50-70%, w jednym przypadku z ceny 180$ zszedłem na 100$, największy wytargowany upust to ze 140$ na 40$ po 30 minutach targów. Jak pisałem nie wiem czy dalej nie przepłaciłem ale lepiej przepłacić mniej niż więcej. Rosjanie się nie targują płacą ile im zaśpiewają. Zawsze będziecie ich friend i będzie „good price dobra cena especially for you„, a czasem będzie nawet „zajebista cena” „taniej niż w biedronce„. Dobrym modelem targowania jest jeżeli jedna osoba najlepiej kobieta w pewnym momencie rezygnuje i wychodzi ze sklepu, wtedy zaczynają ulegać.

Sea Gull

Hotel, w którym mieliśmy wakacje nosił nazwę Sea Gull „Mewa”. Znajduje się on w Sakkarze jest 4 piętrowym hotelem z własną plażą Zakwaterowani byliśmy w starej części. Warunki były wyśmienite czyste pokoje z dobra obsługa. Zawsze ładnie posprzątane i poukładane. Wyżywienie było bardzo dobre jednak po tygodniu może nudzić się bo cały czas jest podobne. Ryż, makaron, ziemniaki, mięsa na różne sposoby. Niektórzy ostrzegali przed zbyt szybka obsługa, która potrafi zabrać talerz sprzed nosa. Nasz zawsze się pytali czy zabrać talerze. W ofercie mieli świetne sałatki oraz przesłodzone ciasta (bardzo polecane przez innych). W formie all inn zarówno na basenie jak i na plaży mieliśmy lokalne drinki i napoje gratis. Z leżakami i ręcznikami nie było problemu nawet wychodząc późno z pokoju. Do plaży było około 300-400m prze basen, boisko do gry w siatkówkę lub ręczną/nożn.ą Bardo fajna lekko kamienista plaża z ciepłą czystą wodą. Można było popróbować snorkingu i przy odrobinie szczęścia dało się zobaczyć koralowe rybki. O godzinie 11 i 16 można było pograć w piłkę siatkową/nożną/wodną. Mankamentem byli natrętni sprzedawcy lokalnych wycieczek, którzy co chwila proponowali jakąś atrakcję. Rewelacyjne były wieczorne animacje prowadzone w 5-6 językach. Przewagę gości stanowili Polacy i Rosjanie było także trochę Chorwatów i Czecho/Słowaków. Zawsze miła i uczynna obsługa. W pokoju odbierały 3 polskie stacje telewizyjne TVPolonia, Viva Polska oraz TV Puls. Niestety internet w pokoju 10LE za godzinę był na tyle wolny, że nie nadawał się do użytku. W teorii sygnał WiFi odbierany był na poziomie dobrym tylko się podłączałem sygnał spadał do słabego lub zanikał całkiem. Możliwym problemem była odległość od rutera prawie drugi koniec hotelu. Dla osób, które bardzo chciały mieć internet, a nie chciały płacić za wątpliwą jakość sygnału radiowego w barze znajduje się kafejka 4-5 stanowiskowa. Ci naprawdę uparci mogli podkraść internet innym użytkownikom. Aby korzystać należało wykupić czas otrzymywało się kopertę z hasłem i loginem do dyspozycji była jedna godzina w ciągu 24h liczony był czas zalogowania wylogowując się zegar był stopowany. Przy próbie łączenia z internetem ruter przekierowywał na serwer gdzie należało się zalogować. Całość przesyłana była nawet bez szyfrowania WEP. Wystarczyło tylko komuś podebrać ciastko i można było śmiało śmigać na abonamencie innych. Należało tylko jeszcze zmienić MAC na MAC ofiary dla ułatwienia MAC przesyłany był do serwera w linku „logującym”. Ja nie miałem serca męczyć się z tak wolnym internetem. Innym minusem była woda, którą podlewali trawę i palmy. Z racji niedoboru była ona recyclingowana i nie pachniała najlepiej.

Oasis Tours

Biuro obsługujące nasz wyjazd sprawdziło się w każdym calu. Od przylotu na lotnisku objęło nas opieką. Co 20 metrów stał przedstawiciel biura i kierował do właściwego autobusu. Rezydent w hotelu był bardzo miły i kontaktowy szybko reagował na nasze pytania dobrze znał język polski. Nie było problemu z opieką medyczną (przeziębienie w ostatni dzień pobytu) w hotelu znajduje się centrum medyczne 24/7. Słysząc negatywne opinie na to biuro organizujące wyjazdy to Tunezji mogę śmiało polecić je jako  organizatora wczasów w Egipcie. Poniżej kilka zdjęć z pobytu. Pozdrowienia dla Darii, Roberta, Bodzia, Ani i Dominiki

"Beduinka"

Wielbłąd

Karnak

Karnak

Karnak

Karnak Plac przed świątynią, patelnia, niektórzy nie dali rady

Świątynia w Luksorze

Widok z balkonu hotelowego

Stopa na piasku

Piramidy

I krótki filmik z pobytu w piramidzie Chefrena. Nie obrócony

Reklamy

Informacje Radom
Informatyka jest tak samo nauką o komputerach jak astronomia jest nauką o teleskopach.

3 Responses to Egipt-Hurghada-Sea Gull

  1. Bubu says:

    Co lepsze – Hurghada czy Sharm el Sheikh?

    • Radom says:

      Sam byłem tylko w Hurghadzie. Z tego co się dowiadywałem dla osób lubiących nurkowanie lepszy jest Sharm. Tam mają więcej i ciekawsze rafy.

      Pozdrawiam

  2. elka says:

    egipt to niezwykle ciekawe miejsce. w zeszlym roku bylam tam, co prawda tylko na wycieczce (z alfa star), ale moglam doswiadczyc i urokow kurortu i nieco kultury zaobserwowac w czasie wycieczek. jest to niesamowite miejsce na wakacje, ale i zeby zobaczyc jak swiat moze sie roznic od naszego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: